Kolekcja Akwareli

Grzegorz Chudy to niezwykły człowiek o wielu talentach. Podążając za informacją z Muzeum Historii Katowic, przede wszystkim malarz-akwarelista, ponadto mieszkaniec Nikiszowca, nauczyciel języka polskiego, muzyk w zespole „Beltaine”, konferansjer, a w ramach projektu „Bajtle godajom” także nauczyciel „śląskiej godki”.

Założyciele firmy Ornante, będąc pod wielkim wrażeniem twórczości tego śląskiego akwarelisty, który ukochał sobie malowanie swojego regionu, zapragnęli umożliwić przeniesienie jego twórczości na ściany naszych Klientów.

Z okazji naszej współpracy, malarz udzielił odpowiedzi na kilka pytań, uchylając rąbka tajemnicy stojącej za jego obrazami. 

1) Jaki był powód dla którego zdecydował się Pan nawiązać współpracę z firmą Ornante?

Przekonała mnie jakość produktów i nowatorskie podejście do kwestii wystroju wnętrz. Przyznam szczerze, że na początku myślałem, że to jakaś wyższa forma tapety, rzeczywistość zweryfikowała ten pogląd. Inna sprawa, że to firma mieszcząca się w Katowicach, a ja jestem wielkim fanem współpracy na lokalnym szczeblu, której wynikiem jest marka na światowym poziomie.

2) Jak odbiera Pan pomysł na przeniesienie Pana malarstwa na duży format przy wykorzystaniu technologii współczesnego fresku?

Myślę, że to kolejne artystyczne wyzwanie. Akwarela, ze względu na swoją specyfikę, nie pozwala na tworzenie zbyt dużych formatów. Zobaczyć swoją pracę wysoką na 1,5 metra musi robić wrażenie. Zupełnie zmienia się wtedy odbiór obrazu przez widza.

3) Czego symbolem jest wszechobecny motyw latania w Pana twórczości, pojawiający się najczęściej na tle miejskiej scenerii?

To mój podpis, ale dla każdego może znaczyć coś innego. Dla jednych będzie to symbol ulotnego marzenia, dla innnych ciekawy element dekoracyjny, jeszcze inny zobaczy w tym talizman przynoszący szczęście. Najciekawsze w interpretacji sztuki jest to, że wszyscy mają rację.

4) Od niedawna w Pana twórczości pojawiają się beboki. Czy mógłby Pan przybliżyć nie-Ślązakom co to za postać i dlaczego uczynił ją Pan bohaterem swojego malarstwa?

Bebok to stwór ze śląskiej demonologii, który służył dorosłym do straszenia dzieci. Jak dziś pamiętam słowa mojego dziadka: "Niy idź tam synek, bo Cie bebok chyci!" Naprawdę się go bałem. Prawda jednak jest taka, że beboka żaden nie widział i nie wie jak naprawdę wygląda. Dlatego postanowiłem opowiedzieć historię o bebokach na nowo. W tej historii beboki to małe pocieszne "gizdy", które lubią być brane za straszne tylko po to, żeby ludzie dali im spokój. Sam pomysł wyszedł od mojej córki, która pewnego dnia poprosiła mnie: "Tato, namaluj mi beboka!" I tak to się zaczęło. 

Zapraszamy do przejrzenia całej kolekcji akwareli udostępnionej do wykorzystania w formie współczesnego fresku na naszej stronie internetowej w zakładce  kolekcje

Zespół Ornante